Bywa, że już w chwili, gdy ktoś o coś prosi, wiesz, że nie masz siły, czasu albo po prostu ochoty.
Chcesz odmówić.
Czujesz, że to byłaby uczciwa odpowiedź.
A jednak słyszysz siebie mówiącego: „Dobrze, zrobię to.”
Dopiero później pojawia się złość. Zmęczenie. Rozczarowanie sobą.
I obietnica: „Następnym razem na pewno odmówię.”
A kiedy nadchodzi kolejna podobna sytuacja… historia się powtarza.
Jeśli dobrze znasz ten mechanizm, być może problem nie polega na tym, że nie umiesz być asertywny.
Być może w Twojej głowie odzywa się coś znacznie starszego.
„Przecież nie wypada odmówić.”
W gabinecie często słyszę zdania:
„Nie chciałam sprawić jej przykrości.”
„Bałam się, że pomyśli o mnie źle.”
„Przecież to tylko drobna przysługa.”
Za każdym razem zastanawiam się nie nad samą odmową.
Zastanawiam się, czyj głos właśnie wybrzmiał.
W Analizie Transakcyjnej mówimy o Stanie Ja Rodzic – tej części naszej osobowości, która przechowuje zasady, przekonania i komunikaty usłyszane od ważnych osób.
Niektóre z nich pomagają nam żyć.
Ale są też takie, które – choć kiedyś miały sens – dziś odbierają nam możliwość wyboru.
Może brzmią znajomo?
- „Najpierw pomyśl o innych.”
- „Grzeczni ludzie pomagają.”
- „Nie bądź egoistą.”
- „Nie rób problemów.”
- „Nie odmawia się rodzinie.”
i wiele innych…
Nie musimy pamiętać, kto je wypowiadał.
Po latach często brzmią już jak nasz własny głos.
A gdzie w tym wszystkim jestem ja?
Najtrudniejsze nie jest samo powiedzenie „nie”.
Najtrudniejsze jest usłyszenie własnych potrzeb, kiedy od lat automatycznie słyszysz przede wszystkim potrzeby innych.
Dlatego wiele osób mówi: „Wiem, że powinnam odmówić, ale nie potrafię.”
To bardzo ważne zdanie. Pokazuje, że problem nie leży w braku wiedzy.
Problem leży w tym, że stare przekonania są silniejsze od tej wiedzy.
Odzyskiwanie wyboru
W terapii nie chodzi o to, żeby od jutra wszystkim odmawiać.
Nie chodzi też o to, żeby przestać pomagać.
Chodzi o coś znacznie ważniejszego.
O to, żeby zanim odpowiesz drugiej osobie, usłyszeć również siebie.
Żeby móc wybrać czego naprawdę chcesz, a nie co musisz.
Bo dopiero wtedy możesz naprawdę wybrać.
Czasem powiesz „tak”.
Czasem „nie”.
Ale będzie to Twój wybór, a nie automatyczna odpowiedź.
W gabinecie spotykam osoby, które mówią: „Nie wiem, dlaczego tak trudno mi odmówić.” Widzę w tym wieloletnią lojalność wobec zasad, które kiedyś pomagały budować relacje i zdobywać akceptację. Dopiero kiedy zaczynamy je rozumieć, pojawia się przestrzeń na zadanie sobie pytania: „A czego ja chcę w tej sytuacji? Czego ja potrzebuję?”
Widzę, że największa zmiana nie polega na tym, że ktoś zaczyna częściej mówić „nie”. Polega na tym, że po raz pierwszy daje sobie prawo, by usłyszeć własny głos obok głosów, które nosi w sobie od lat. I wierzę, że właśnie od tego zaczyna się odzyskiwanie wolności wyboru.



