„Nie przesadzaj…” Dlaczego tak trudno uwierzyć w komplement?

Dlaczego trudno przyjmować komplementy – znaki rozpoznania w Analizie Transakcyjnej

– Świetnie poprowadziłaś to spotkanie.

– Miałam po prostu szczęście.


–  Ale dobrze dziś wyglądasz.

– Och, ta sukienka jest już taka stara…


– Dziękuję. To było dla mnie naprawdę ważne.

– Każdy zrobiłby to samo.


Czy zdarzyło Ci się kiedyś odpowiedzieć w podobny sposób?

Nie dlatego, że chciałeś być skromny.

Po prostu trudno było Ci uwierzyć, że ktoś naprawdę dostrzegł w Tobie coś dobrego.

Analiza Transakcyjna pomaga zrozumieć, dlaczego niektórym osobom tak trudno przyjmować komplementy i uwierzyć w dobre słowa kierowane przez innych. Jednym z pojęć, które to wyjaśnia, a które bardzo lubię, są znaki rozpoznania.

Czym są znaki rozpoznania w Analizie Transakcyjnej?

To wszystkie sygnały, dzięki którym drugi człowiek mówi nam:

„Widzę Cię.”

Czasem są to słowa.

„Dziękuję.”

„Dobrze, że jesteś.”

„Świetnie sobie poradziłaś.”

Ale znakami rozpoznania są również:

uśmiech,

zaciekawienie,

uważne słuchanie,

przytulenie,

zapamiętanie ważnej dla nas daty,

czy nawet zwykłe:

„Jak się dziś czujesz?”

Na co dzień często ich nie zauważamy.

A przecież to właśnie z takich drobnych chwil buduje się poczucie, że jesteśmy ważni dla innych.

Człowiek potrzebuje znaków rozpoznania.

Claude Steiner, jeden z twórców tej koncepcji, pisał, że są one człowiekowi potrzebne równie naturalnie jak jedzenie czy kontakt z innymi ludźmi.

Nie dlatego, że są miłym dodatkiem.

Dlatego, że pomagają nam doświadczać, że istniejemy w relacji z drugim człowiekiem.

Każdy z nas potrzebuje być zauważony.

Potrzebuje usłyszeć, że jego obecność ma znaczenie.

Potrzebuje wiedzieć, że ktoś widzi jego wysiłek, radość, smutek czy zaangażowanie.

To nie jest oznaka słabości.

To jedna z podstawowych ludzkich potrzeb.

Dlaczego trudno przyjmować komplementy?

Wielu z nas dorastało w świecie pełnym niepisanych zasad.

Nie chwal się.

Nie wychylaj się.

Nie myśl o sobie zbyt dobrze.

Nie proś o uznanie.

Nie okazuj, że potrzebujesz dobrych słów.

Z czasem te komunikaty stają się częścią naszego wewnętrznego dialogu.

I wtedy dzieje się coś ciekawego.

Ktoś mówi:

„Świetnie to zrobiłaś.”

A w środku natychmiast pojawia się inny głos.

„Przesadza.”

„To nic wyjątkowego.”

„Gdyby wiedział, jaka jestem naprawdę…”

Nie dlatego, że komplement jest nieprawdziwy.

Dlatego, że przez lata nauczyliśmy się go nie przyjmować.

Claude Steiner nazwał to ekonomią znaków rozpoznania.

Ekonomia znaków rozpoznania – dlaczego trudno przyjmować uznanie?

To zbiór niepisanych reguł, które sprawiają, że życzliwość zaczynamy traktować jak coś, czego należy oszczędzać.

Nie dawaj zbyt wielu pochwał.

Nie przyjmuj ich.

Nie proś o nie.

Nie chwal samego siebie.

Jakby dobrych słów mogło kiedyś zabraknąć.

A przecież doświadczenie pokazuje coś zupełnie innego.

Kiedy w relacji pojawia się szczere dostrzeganie drugiego człowieka, życzliwości nie ubywa.

Ona się rozmnaża.

W gabinecie…

Zdarza się, że mówię pacjentowi: „Widzę, ile pracy włożył Pan/Pani w tę zmianę.”

I często pierwszą reakcją nie jest radość.

Jest zaprzeczenie.

Śmiech.

Zmiana tematu.

Albo szybkie: „To jeszcze nic takiego.”

Odbieram to jako sygnał, że przyjmowanie pozytywnych znaków rozpoznania nigdy nie było dla tej osoby czymś bezpiecznym.

Wierzę, że…

Jedną z najpiękniejszych zmian, jakie mogą wydarzyć się w terapii, jest moment, kiedy człowiek przestaje automatycznie odrzucać dobro, które przychodzi od innych.

Kiedy potrafi po prostu powiedzieć: „Dziękuję.”

Nie dlatego, że nagle stał się bardziej pewny siebie. Ale dlatego, że coraz bardziej wierzy, iż może być zauważony i przyjęty takim, jakim jest.